CO ZROBIĆ Z ROŚLINAMI NA WAKACJACH ? | Jak nawadniać rośliny

Jedziesz na WAKACJE ?…co robić z kwiatami?

Własny ogródek, parapet pełen roślin i marzenia o podróżach i wakacyjnych wyjazdach.

 

Jednym z popularnych trendów na przetrwanie nawracających jak bumerang lockdownów – obok pieczenia chleba i morsowania – stała się uprawa roślin. Rok temu, zamknięci w domach, odcięci nawet od parków i lasów, zadbaliśmy o nasze własne oazy zieleni – czy to na balkonach, czy parapetach. Bo cóż nam wtedy więcej pozostawało, jak uprawiać własny ogródek i marzyć o podróżach?

 

Dziś z nadzieją i optymizmem patrzymy na to, jak liczba zakażeń zmienia się przeciwnie proporcjonalnie do liczby szczepień, a kolejne obostrzenia (zarówno krajowa jak i międzynarodowe) luzują się lub wręcz znikają całkowicie – i marzenia stają się jak najbardziej realne!

… no dobrze, ale co z naszą tak pieczołowicie pielęgnowaną kolekcją roślin?

 

Bo o ile dość swobodnie podróżujemy ze zwierzętami, ewentualnie korzystamy z przywileju hotelu dla zwierząt bądź luksusu posiadania osoby bliskiej, która chętnie zaopiekuje się naszym  pupilem – to co począć z kwiatami? Nikt o zdrowych zmysłach nie będzie targał ze sobą na wakacje nawet jednego fikusa, a co dopiero domową dżunglę! … a pensjonatu dla roślin nikt jeszcze nie wymyślił (nota bene – jest nisza na rynku;))

 

Więc o ile nie chcemy lub nie mamy kogo poprosić o doglądanie naszej flory, to musimy sami przed wyjazdem zatroszczyć się nie tylko o to, co ze sobą zabieramy, ale też co zostawiamy.

 

Po pierwsze: poznaj swoje rośliny domowe i ogrodowe.

Pal licho jak mamy sukulenty czy kaktusy, które nie tylko świetnie sobie poradzą bez naszej obecności, ale taka nieprzesadnie długa rozłąka wyjdzie im prawdopodobnie na dobre. Gorzej, gdy na naszą kolekcję składają się rośliny, które potrzebują stałego podlewania i wilgoci. Takich okazów nie możemy zostawić bez opieki, bo po powrocie czar wakacyjnych wspomnień pryśnie w momencie, w którym zobaczymy jeden wielki zbiorowy uwiąd.

Przygotowując się do wyjazdu zacznij więc od pogrupowania roślin według zapotrzebowania na nawadnianie, pamiętając, że dla niektórych nawet wielodniowa susza jest mniej szkodliwa niż przelanie! Gdy już to zrobisz, to

 

Po drugie: ogranicz możliwości utraty wody z donic i roślin.

I rada ta dotyczy wszystkich grup – zarówno tych mniej jak i bardziej wymagających.

W przypadku roślin, które spokojnie przetrwają bez specjalnego nawadniania, a regularne podsuszenie wręcz im służy, wystarczy, że przestawisz je z bezpośredniego słońca do bardziej zacienionego miejsca, zgrupujesz i przed samym wyjazdem starannie podlejesz. Zadbaj też o cyrkulację powietrza, pozostawiając wszystkie wewnętrzne drzwi otwarte (zwłaszcza dotyczy to tych pomieszczeń, w których jest wentylacja, jak łazienka czy kuchnia).

Jednak roślinom bardziej wymagającym musisz zapewnić staranniejszą opiekę.

 

Przede wszystkim zgrupuj wszystkie w jednym miejscu. Dzięki temu utworzy się specyficzny mikroklimat, a woda parująca z liści spowolni wysychanie ziemi w doniczkach.

Poza tym jeżeli możesz przenieś je do kuchni lub łazienki, wypełnij dno zlewu, brodzika lub wanny kilku centymetrami wody, wyłóż ręcznikami i ustaw na nich doniczki bez podstawek. Dzięki takiemu zabiegowi rośliny będą nawadniane metodą podsiąkową.

Oczywiście warunkiem powodzenia jest również wystarczająca ilość światła w tych pomieszczeniach. Jeżeli masz „ślepą” kuchnię czy łazienkę – pozostaw rośliny w pomieszczeniu ze światłem (ale z dala od bezpośredniego nasłonecznienia, żeby ograniczyć utratę wody!), a zamiast wanny czy zlewu użyj mis lub głębokich tac.

Możesz też pomiędzy zgrupowanymi roślinami postawić duży pojemnik z wodą, a następnie jeden koniec sznurów splecionych z naturalnych włókien umieścić w wodzie, a drugi w poszczególnych donicach. Pojemnik z wodą musi znajdować się powyżej poziomu ziemi w doniczkach, aby sznury mogły nasiąkać i powoli sączyć wodę do gleby.

Możesz też rozstawić wokół roślin płaskie pojemniki z wodą (a jeszcze lepiej: z namoczonym wodą mchem!), która parując zapewni im odpowiednią wilgotność.

 

Poza sposobami domowymi z gatunku DIY możesz skorzystać z gotowych rozwiązań proponowanych przez sklepy ogrodnicze.

 

Dozowniki do wody dla roślin.

Kto posiadał chomika ten wie jak to działa – podwiesza się gryzoniowi poidełko odwrócone do góry dnem, z którego sukcesywnie skapuje woda.

Podobne dozowniki można zastosować do roślin, np. w postaci specjalnych nawadniaczy pasujących do butelek PET o pojemności 0,5L i 1,5L. Butelkę napełniamy wodą, na jej szyjkę nakładamy nawadniacz, a następnie wbijamy go w ziemię dnem do góry. Dzięki temu woda będzie sukcesywnie sączyć się do gleby.

Na podobnej zasadzie działają ceramiczne rożki, których ścianki przepuszczają wodę lub niezwykle efektowne kule – szklane lub z tworzywa – które wypełnione wodą i wbite w ziemię będą nie tylko stopniowo nawadniać twoje rośliny, ale też stanowić ciekawą ozdobę.

Możesz też wykonać dozownik samodzielnie. Wystarczy, że napełnisz plastikową butelkę wodą, zrobisz dziurkę w zakrętce, a następnie umieścisz ją do góry nogami w donicy, zakopując do 1/3 wysokości w glebie. Tak wykonany dozownik może nie będzie spełniał funkcji estetycznej, ale zapewni twoim roślinom nawodnienie pod twoją nieobecność.

 

Hydrożele dla kwiatów domowych i ogrodowych (klik).

Producenci kosmetyków do pielęgnacji skóry kuszą nas możliwościami zatrzymywania wody w komórkach, co ma nam zapewnić witalność i młodość. Naszym roślinom również należy się podobny luksus. Na ratunek przychodzą hydrożele  (w postaci granulatu lub woreczków wypełnionych odpowiednią substancją), które absorbują wodę, aby następnie stopniowo uwalniać ją do podłoża. W zależności od postaci hydrożel albo mieszamy z glebą (granulat), albo umieszczamy na dnie donicy (hydroboks). Jednak co do zasady – robimy to na etapie sadzenia lub przesadzania, co niekoniecznie zbiega się w czasie z naszym urlopem. Zawsze jednak możemy poratować się rozwiązaniem doraźnym i zmieszać wierzchnią warstwę ziemi z hydrożelem. Substancja ta oddaje wodę sukcesywnie, więc przez pewien czas zapewni naszym roślinom odpowiednią wilgotność podłoża.

 

Samopodlewające donice dla kwiatów balkonowych i roślin egzotycznych.

Jeżeli cenisz sobie wygodę i komfort i to nie tylko na wakacjach, zapewne docenisz donice w wbudowanym systemem nawadniania lub grube donice gliniane AQUASAVE (klik) utrzymujące wilgoć dłużej. Skrzynki balkonowe wyposażone w miernik wody wskazują, kiedy należy je uzupełnić, a w zależności od wielkości zbiornika pozwalają na nawadnianie rośliny przez okres od kilku do kilkunastu tygodni. Dodatkowo są ekologiczne – zapewniając roślinie optymalne nawodnienie nie powodują strat wody. To rozwiązanie nie tylko zapewni urlop bez martwienia się o pozostawione w domu kwiaty, ale i znacznie ułatwi codzienne dbanie o nie.



0
    0
    Twój koszyk
    Koszyk jest pustyPowrót do sklepu